Ze wszystkich gatunków fotografii najbardziej umiłowałem sobie portret – STUDYJNY i PLENEROWY.

Do fotografii staram się podchodzić jak do formy sztuki, a więc z zadziorem artystycznym. A sztuka jak wiadomo, w odbiorze jest bardzo subiektywna. Może się podobać, może też nie. To zależy od indywidualnej wrażliwości, gustu i preferencji. Podobnie jest w innych dziedzinach: poezji, muzyce, malarstwie, rzeźbie, tańcu, teatrze i fotografii nie pomijając. Dlatego, zanim zdecydujesz się na współpracę ze mną, poważnie to przemyśl, bo Twoje zdjęcia mogą inne niż wszystkie 🙂

Styl fotograficzny

Uważam, że dobry portret, to nie tylko zdjęcie sylwetki i głowy. Idealnie jeśli skrywa sekret, opowiada historię, ukazuje stan emocjonalny postaci. Nigdy nie ustawiam fotografowanej osoby w określony sposób, “bo tak się powinno”. Według mnie swoboda przed obiektywem przekłada się na najbardziej naturalne, szczere i prawdziwe ułożenie ciała oraz mimiki. Staram się, aby każda moja sesja zdjęciowa odpowiadała na pytanie: co w Tobie jest najpiękniejsze?

Jak sfotografować człowieka, żeby pokazać go w najbardziej wierny, a za razem korzystny sposób? Uważam, że to spora sztuka. Zamiast mówić do modelki “uśmiechnij się”, wolę spytać “jak się czuję Twój malutki palec w lewej stopie?”. To zazwyczaj wywołuje naturalny uśmiech.



Fine Art oznacza “sztuki piękne”

Najpiękniejsze w fotografii jest to, że podobnie jak inne formy sztuki, ograniczona jest jedynie wyobraźnią. Gatunek portretu w stylu Fine Art, w sposób oczywisty nawiązuje do malarstwa, a szczególnie w moim wydaniu do holenderskich malarzy XVII w. Uzyskanie takiego malarskiego klimatu na zdjęciach jest możliwe przy zachowaniu kilku szczególnych warunków. Ciekawe jest to, że pożądany efekt powstaje już na etapie wykonywania zdjęć, a obróbka komputerowa zachodzi w stopniu minimalnym.

Portret w plenerze

Zawsze przed przystąpieniem do fotografowania staram się wytworzyć sprzyjające warunki i nawiązać relację z modelką/em. Kluczowe są też niuanse – rekwizyty, dodatki, dobór kolorystyki, umiejętne wykorzystanie uroków otoczenia.

Według mojej osobistej filozofii, wykonanie dobrego portretu nie zależy w 100% od fotografa. Spory udział ma sam pozujący. To, czy jego udział w sesji jest niewymuszony, to jak się w danym dniu czuje, to z jaką energią podchodzi do pozowania i w końcu, jak płynnie wchodzi w relację z fotografem. Oto moja własna i prywatna definicja “bycia fotogenicznym” – umiejętność wejścia w tą magiczną relację z fotografem i swobodnego bycia niej w czasie sesji.

Obustronna relacja

Myślę, że to jest podstawowy warunek tego, czy zdjęcia finalnie będą dobre, ciekawe i satysfakcjonujące, czy raczej przeciętne. Chociaż zawsze najłatwiej stwierdzić, że “fotograf zrobił mi brzydkie zdjęcia”. Sądzę, że uczciwszym byłoby powiedzenie: “JA wyszłam na tych zdjęciach niekorzystanie”. Wtedy fotograf może odpowiedzieć jedynie: “cóż, dokładnie tak Pani  wygląda” 🙂

* Na swoich zdjęciach zazwyczaj umieszczam zgrabnie wkomponowany logotyp. Uważam, że umiejętne użycie podpisu, w ciekawy sposób uzupełnia obraz, stając się jego integralną częścią.